-Chodź- odpowiedziałam i ruszyłam w stronę mojego domu.
-To dla ciebie. Przepraszam.-Kuba wręczył mi bukiet róż- Wiktoria ja byłem głupi... Ja nie wiem co ja sobie myślałem wtedy myślałem. Wiem, że cię zraniłem.Wiem....
-Jak wiesz to czemu to zrobiłeś ? Czemu ? Wiesz jak ja sie poczułam jak zobaczyłam te zdjęcia ? Wiesz?- nie wytrzymałam, wszystko we mnie buzowało.- Ja głupia wierzyłam, że jesteś uczciwy! Myślałam,że ci na mnie zależy. Pomyliłam się ..- wypowiadając ostatnie słowa do oczu napłynęły mi łzy.
-Wiem, jestem idiotą. Daj mi wszystko wytłumaczyć. Proszę.
-Nie wiem, czy tu jest co tłumaczyć.
-Proszę, później jak będziesz chciała dam ci spokój. Proszę- w jego oczach malował się ból. Widziałam, że żałuje tego co zrobił.
-Dobra masz dziesięć minut. Ale wejdźmy do środka.-staliśmy już przed moim domem. Poszliśmy do mojego pokoju. Kwiaty rzuciłam na łóżko.Kuba usiadł obok nich. Ja natomiast usiadłam na fotelu obok okna.
-Pamiętasz jak się poznaliśmy ? Wpadłaś na mnie przez przypadek pod Kopernikiem. Zauważyłem wtedy uśmiechniętą dziewczynę, która chyba czegoś szukała. Od tamtej chwili nie mogłem o niej zapomnieć.
Niedługo po tym zauważyłem tą samą dziewczynę z siatką zakupów, która jej się rozerwała. Pomogłem jej zanieść do domu. Dziewczyna przedstawiła mi się. Miała cudowne imię Wiktoria. Od tamtej chwili to imię było moim ulubionym, i chodziło mi wciąż po głowie. Kilka dni po tym wieczorem zobaczyłem to samą dziewczynę w niebezpieczeństwie. Uratowałem ją. Siedziałem przy niej w szpitalu codziennie. Martwiłem się o nią. Gdy wyszła ze szpitala spotykałem się z nią już prawie codziennie. Przyjaźń po miedzy nami rozkwitała. Uważałem ją za przyjaciółkę, z którą mogę pogadać. Znając ją spotykałem się z kilkoma dziewczynami, których nie traktowałem na poważnie. Ona była dla mnie ważniejsza. Gdy wyjechałem do Bydgoszczy poznałem tam dwie dziewczyny. Nie obiecywałem im nic. Mówiłem, że mam dziewczynę, ale one były nachalne. Upiłem się raz. Wtedy mi odwalało. Arek mnie wtedy upominał, ale ja nie słuchałem.
Po powrocie do Torunia te dziewczyny mnie odnalazły. Wydzwaniały do mnie, mówiły że powiedzą ci wszystko. Bałem się, że jak się dowiesz to mnie zostawisz. Wtedy jak przyniosłaś te zdjęcia i nie odbierałaś ode mnie telefonów upiłem się. Piłem codziennie. Arek próbował mnie jakoś ogarnąć. Mówił, że to jest kara za te wszystkie zranione dziewczyny. Nie chciałem go słuchać. Pokłóciłem się z nim. Od tamtej pory się nie odzywa do mnie. Wczoraj upiłem się , niedaleko mojego domu. Jak piłem zadzwoniły do mnie znów te dziewczyny. Powiedziały, że są tutaj. Wystraszyłem się. Wziołęm piwno i poszedłem do domu. Przed blokiem czekały one na mnie. Mówiły, że znajdą ciebie i cię sprzątną raz na zawsze z mojego życia. Nie chciałem ich słuchać. Pokłóciłem się z nimi. Jedna walnęła mnie w głowę butelką. Tyle pamiętam. Mama mi dzisiaj powiedziała, że ty mnie przyprowadziłaś do domu. Wiktoria zależy mi na tobie jak na żadnej innej.
-Kuba, ja nie wiem czy ja potrafię tobie zaufać raz jeszcze. Musisz mi dać trochę czasu......
Minęło kilkanaście dni od rozmowy z Kubą. Widujemy się codziennie. Mam do niego lekki dystans. Próbuję znowu mu zaufać, lecz nigdy już nie będzie tak jak kiedyś. Kuba z Arkiem pogodzili się. Ja z Izą też już rozmawiam normalnie. Zbliżało się zakończenie roku szkolnego.Słońca było coraz więcej. I im więcej słońca na niebie tym mniej ojca było w domu. Kiedyś myślałam, że chodzi tak do pracy, do znajomych. Ale pewnego dnia wracając z zajęć widziałam go z jakąś kobietą. Poczułam wtedy ukucie w sercu. Próbowałam dopytać się go o to czy chciałby poznać nową kobietę, ale zawsze zmieniał temat. Powtarzała jemu ciągle, że chcę aby był szczęśliwy. Lecz on zawsze odpowiadał mi, że jest i nie potrzebuje nic więcej.